Kiedy i dlaczego warto kupić domenę na rynku wtórnym – Portal PR - 24PR




Kiedy i dlaczego warto kupić domenę na rynku wtórnym

17.03.2010 Kategoria: INTERNET. Autor: nazwa.pl

Firmy przykładają coraz większa wagę do promocji swoich usług za pośrednictwem Internetu. Działania promocyjne oparte o stronę WWW, zawierającą bogate informacje o ofercie przedsiębiorstwa i umożliwiającej kontakt z nim, przynoszą wymierne korzyści. Przede wszystkim jest to tania i skuteczna forma dotarcia do klienta. Ważne jest jednak, aby firmowa witryna była łatwo dostępna dla Internauty. Ułatwia to rejestracja właściwej domeny. Co jednak zrobić, gdy te najlepsze są już zajęte?

Jedną z pierwszych trudności, jakie napotyka każde przedsiębiorstwo, jest konieczność wymyślenia nazwy. Musi ona być oryginalna, aby firma wyróżniała się spośród konkurencji. Jednocześnie powinna być prosta, by klient łatwo zapamiętał ja na długi czas. Podobnie jest z adresem internetowej witryny przedsiębiorstwa. Powinien on wyglądać w taki sposób, aby mógł być intuicyjnie wpisany w okno przegladarki przez Internautę. Zwiększa to znacząco szanse, że trafi on na ofertę danej firmy. Jednak prawie każdy, kto rejestrował jakąś domenę, spotkał się z sytuacją, że pożądany adres jest już zajęty, a adresy alternatywne (z rozszerzeniem funkcjonalnym bądź regionalnym) są zbyt długie lub skomplikowane. W takim wypadku najlepszym rozwiązaniem może okazać się, pozyskanie domeny z rynku wtórnego.

Czym są giełdy domen?

Jest to usługa, która ma na celu ułatwienie kontaktu na linii sprzedawca – kupiec domeny. Na polskim rynku działa kilku usługodawców umożliwiających tego typu transakcje. Przebiegają one zazwyczaj na podobnych zasadach, jak aukcje w popularnych portalach aukcyjnych. Rejestrujący wystawia domenę na sprzedaż, określając cenę, jaką chce otrzymać za przekazanie prawa do administrowania domeną. Zainteresowane podmioty składają oferty kupna licytując domenę. Najwyższa oferta spełniająca wymagania sprzedającego wygrywa. W ostatnim czasie możliwość zakupu zarejestrowanych adresów umożliwił również jeden z rejestratorów – serwis nazwa.pl. Nowa usługa umożliwia złożenie Abonentowi domeny obsługiwanej przez serwis nazwa.pl, propozycji jej odkupienia. Jednocześnie każdy klient może określić cenę, za jaką zgodziłby się odsprzedać adres. Cena jest najczęściej uzależniona od atrakcyjności domeny. Jeżeli składa się ona ze słowa kluczowego dla danej branży (np. auto w przypadku motoryzacji) i popularnego rozszerzenia np. .pl jej wartość może może sięgać kilkunastu lub nawet kilkuset tysięcy złotych. Nie dziwi więc fakt, że coraz więcej osób rejestruje domeny w celu ich późniejszej odsprzedaży. Dobry i ciekawy adres generuje dużą liczbę odwiedzin Internatów. Wiele firm pragnie pozyskać takie domeny na własny użytek, dostrzegając ich potencjał.

Czy jest to korzystne dla firmy?

Może się okazać, że zwrócenie się w stronę rynku wtórnego, jest dla przedsiębiorstwa bardziej korzystne niż poszukiwanie wolnego adresu. Widoczne jest to na przykładzie nowych firm na rynku. Jeżeli przedsiębiorstwo nie wykaże się umiejętnością przewidywania i nie zarejestruje domeny we wstępnej fazie planowania lub nazwa nie jest unikalna, może się okazać, że adres jest już zajęty. Jest tak w znanym przykładzie sieci Play. Jako jedyny z czterech największych operatorów na rynku nie zadbał o to, by Internauta, który intuicyjnie wprowadzi w okno wyszukiwarki nazwę sieci i doda do niej rozszerzenie .pl, trafił na firmową witrynę WWW. Adres ten był już zajęty, funkcjonowała na nim strona innej firmy. Starania operatora by odkupić domenę nie powiodły się. Można się jedynie domyślać kosztów związanych z promocją nowego adresu i strat wizerunkowych, jakie poniósł operator z tytułu braku domeny z nazwą firmy. Taka sytuacja może spotkać każde przedsiębiorstwo, którego nazwą jest popularny wyraz lub nazwa własna. Może to być na przykład nazwisko. Problem ten znają np. przedstawiciele branży prawniczej, np.: radcy prawni, adwokaci. Ich nazwisko jest często składowym elementem nazwy biura, a także adresu strony internetowej. Powszechność nazwiska może znacznie komplikować znalezienie dobrej domeny. W takim przypadku możliwość nawiązania kontaktu z posiadaczem pożądanej domeny może okazać się bardzo pomocne. Posiadanie adresu, w skład którego wchodzi jedynie nazwisko i rozszerzenie krajowe ma znaczenie wizerunkowe. Jest odbierane lepiej, niż domeny w rozszerzeniu funkcjonalnym, lokalnym lub zawierające dodatkowe elementy przy nazwisku. Jest krótszy i łatwiejszy do zapamiętania.

Sieć Play nie mogła odebrać domeny na drodze sądowej z uwagi na, że jej użytkownik miał do niej prawo. Zdarza się jednak, że tzw. cybersquatterzy rejestrują domeny zawierające zastrzeżone nazwy w celu ich późniejszej odsprzedaży prawowitym właścicielom. Rejestratorzy nie sprawdzają, czy osoba rejestrująca dany adres ma do niego prawo, a sama rejestracja odbywa się na zasadzie „kto pierwszy, ten lepszy”. Istnieje również prawdopodobieństwo zajęcia adresu przez konkurencję, która może go wykorzystać w sposób szkodzący firmie. W obydwu przypadkach rozwiązaniem jest wystąpienie na drogę sądową – prawomocny wyrok oznacza natychmiastowy zwrot domeny. Wiąże się to jednak z koniecznością poświęcenia czasu i nerwów. Ponadto sytuacja komplikuje się, gdy sprawa dotyczy rozszerzenia innego niż polskie, gdyż organy rozstrzygające znajdują się poza granicami kraju. Przez okres dochodzenia swojego prawa, strona znajdująca się pod adresem, który jest obiektem sporu, cały czas może działać przeciw przedsiębiorstwu i przynosić straty. Należy więc pamiętać, że rejestracja pakietu domen chroni przed tego typu zagrożeniami.

Gdzie kupować?

Kupując domenę z drugiej ręki koniecznie trzeba zwrócić uwagę na bezpieczeństwo. Podobnie jak z innymi towarami wystawionymi na portalach aukcyjnych zdarza się, że wystawiający nie posiada prawa do przedmiotu aukcji lub po jej zakończeniu bezprawnie odstępuje od umowy. Profesjonalne serwisy związane z branżą rejestracji domen i posiadające doświadczenie, są w stanie zagwarantować bezpieczeństwo transakcji. Warto również zwrócić uwagę na formalną stronę przeprowadzania operacji zmiany Abonenta. Tylko w pełni sformalizowana cesja tzw. „papierowa” zapewnia najwyższy poziom ochrony. Wymaga ona poświadczenia tożsamości sprzedającego oraz podpisów obu stron transakcji na dokumentach potwierdzających przekazanie praw do domeny.

Z praktycznego punktu widzenia, korzystanie z dużych usługodawców, okazuje się być wygodniejsze. Duża baza adresów wystawionych na sprzedaż zwiększa prawdopodobieństwo znalezienia tego, który w największym stopniu odpowiada potrzebom przedsiębiorstwa.

Przystępując do promocji firmowej strony WWW, warto zadbać o to, aby adres który do niej prowadzi był najlepszy z możliwych. Zmniejszająca się ilość wolnych domen sprzyja popularyzowaniu transakcji przeprowadzanych na rynku wtórnym. Giełda domen umożliwia znalezienie odpowiedniego adresu, jeżeli tradycyjna metoda, jaką jest rejestracja nowej domeny, nie przynosi satysfakcjonujących rezultatów. W takim przypadku przedsiębiorstwo powinno zwrócić uwagę na bogatą bazę już zarejestrowanych adresów, których użytkownicy zdecydowali się na sprzedaż. Pozyskany w ten sposób adres może stać się wizytówką firmy, pracująca na jej sukces w sieci.

Autor: Beata MosórKierownik Sekcji Public Relations w NetArt (serwis nazwa.pl). Zajmuje się koordynacją prac PRowych, budowaniem wizerunku w mediach oraz szeroko pojętą promocją. Firma NetArt jest liderem rynku rejestracji domen i hostingu, zapewniając od 1997 roku kompleksową obsługę klientów w zakresie rejestracji oraz pośrednictwa sprzedaży domen internetowych, hostingu, a także tworzenia Stron WWW. NetArt posiada 30 % udziału w polskim rynku usług IT, obsługuje ponad 300 tys. Klientów oraz 500 tys. domen. Firma została także wyróżniona Godłem „Firma Przyjazna Klientowi”.

Podobne wpisy:







Wszelkie prawa do portalu w rozumieniu ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych zastrzeżone są na rzecz MERKON GROUP CEZARY KRAJEWSKI i odpowiednio na rzecz współpracujących podmiotów i nie mogą być rozpowszechniane w całości bądź w części (także kanały RSS) bez uprzedniej pisemnej ich zgody.