W poszukiwaniu żyły złota – Portal PR - 24PR




W poszukiwaniu żyły złota

02.07.2010 Kategoria: Przedsiębiorczość. Autor: admin

W Internecie znajduje się wiele stron poświęconych start-upom. Opisują one co ma zrobić osoba mająca ciekawy i nowatorski pomysł, by pozyskać kapitał i wybić się na rynku. Jak ma się rzecz od strony inwestora? Czy inwestycje w start-upy są dla inwestorów atrakcyjne i satysfakcjonujące? Jakie są oczekiwania wobec projektów start-upowych, oraz jak są one oceniane?

Czym jest start-up?
Start-upem określane są młode, dynamiczne  projekty, które  najczęściej w krótkim odstępie czasu od powstania albo osiągną sukces, albo ponoszą porażkę. Między innymi dlatego start-upy charakteryzują się wysokim stopniem ryzyka, jednakowoż mogącym przynosić znaczące zyski w krótkim czasie. Osoby tworzące projekty by rozwijać, udoskonalać projekt, potrzebują pieniędzy. Z pomocą przychodzą im instytucje oraz osoby indywidualne, które finansują projekty, w zamian partycypując w dużej części w zyskach z przedsięwzięcia (mogą również stać się współwłaścicielami firmy).

Start-upy atrakcyjne i satysfakcjonujące?
Inwestycje w start-upy są postrzegane jako ryzykowne, ale mogą być atrakcyjne dla inwestorów, ponieważ mimo podwyższonego ryzyka,  pozwalają osiągnąć ponadprzeciętne stopy zwrotu, przy najczęściej – małych kosztach inwestycji początkowej – mówi Anna Katarzyna Nietyksza, Prezes Zarządu Eficom SA. Maciej Jarzębowski, Prezes Venture Incubator SA dodaje: Obserwujemy na rynku spory wzrost zainteresowania inwestycjami w start-upy, zarówno ze strony inwestorów instytucjonalnych, jak i indywidualnych. Ta tendencja powinna szczególnie cieszyć młodych przedsiębiorców, którzy mają więcej otwartych drzwi do których mogą się udać ze swoimi projektami.

Dla kogo start-upy mogą być bardziej atrakcyjne i satysfakcjonujące?
Dla inwestorów instytucjonalnych, indywidualnych czy może dla obu? I dla jednych i dla drugich mogą być atrakcyjne – mówi dr Cezary Iwan z Wrocławskiego Centrum Badań EIT+ –  jest to kwestia stawianych przez inwestorów wymagań odnośnie skali przedsięwzięcia, rozmiaru rynku, oczekiwanej stopy zwrotu. Inwestorzy instytucjonalni, fundusze venture capital nie angażują się na ogół w bardzo niepewne, dopiero kiełkujące przedsięwzięcia, gdzie trzeba włożyć 100-500 tys. dolarów, żeby zarobić 20-30% rocznie. Takie projekty przyciągają fundusze zalążkowe i aniołów biznesu. Ale inwestycje w nowe spółki niepubliczne, o dużym potencjale wzrostu, mogą okazać się interesujące także dla inwestora instytucjonalnego i być dobrą alternatywą dla innego typu inwestycji. Musi to być jednak projekt niezwykle obiecujący, co w praktyce oznacza wielomilionowe obroty i zyski w perspektywie 3-7 lat. Innego zdania jest Rafał Agnieszczak, twórca portalu Fotka.pl – Z wieloletnich doświadczeń dużych funduszy wynika, że stopa zwrotu jest… bliska zeru. W przypadku inwestycji jako inwestor indywidualny, z dużą selektywnością w inwestowaniu i dużą wiedzą o tym rynku, start-upy mogą być jednak zyskowną i satysfakcjonującą działalnością.

Oczekiwania wobec projektów start-upowych

Przede wszystkim każdy inwestor liczy na znalezienie żyły złota, dorodnej perły na dnie oceanu spenetrowanego przez całe pokolenie nurków. A poważniej mówiąc, oczekiwania są różne, w zależności od tego, kto jakie ma wymagania i co dla kogo jest ważne. Fundusze venture capital oczekują możliwie szybkiego i dużego zwrotu z inwestycji. Oprócz tego chcą mieć istotny wpływ na strategiczne decyzje oraz ścisłą kontrolę nad tym, co się dzieje w spółce, w której zaangażowali się kapitałowo, szczególnie w początkowym okresie, zaraz po dokonaniu inwestycji. Z kolei fundusze seed capital, aniołowie biznesu, jak i my, instytucja wspierająca pomysłodawców środkami unijnymi, jesteśmy dostarczycielami bardziej „miękkiego”, „cierpliwego” kapitału, niż fundusze venture capital.  Nie oczekujemy bardzo dużej stopy zwrotu z inwestycji w relatywnie krótkim czasie. Mamy oczywiście określone wymagania, ale nie są takie jak w przypadku większości firm venture capital, które inwestują w projekty znajdujące się w późniejszej fazie rozwoju, i często oczekują zwrotu pięcio-, a nawet dziesięciokrotności zainwestowanych środków w ciągu 3 do 7 lat. Nasza, a także funduszy zalążkowych i aniołów biznesu, rola polega na tym, aby  „przygotować” i pomóc rozwinąć projekty będące na etapie pomysłu, zarodka technologii, do postaci technologii sprzedawalnej, tak aby za jakieś trzy do pięciu lat stały się atrakcyjne dla innych, większych inwestorów, np. funduszy venture capital lub rynku New Connect. Odsprzedajemy wtedy swoje udziały i możemy inwestować w kolejne przedsięwzięcia – tłumaczy dr Cezary Iwan. Czy inwestor oczekuje czegoś jeszcze? Ważnym jest, aby za pomysłem start-upu stali managerowie potrafiący zarządzać firmą, zwiększać jej wartość i zyski. Jednym słowem, aby ich doświadczenie i kompetencje gwarantowały realizację zaaranżowanego projektu – mówi Anna Katarzyna Nietyksza. Wtóruje jej Rafał Agnieszczak – Tak jak w nieruchomościach liczą się trzy rzeczy: lokalizacja, lokalizacja i lokalizacja, tak w start-upach liczą się: dobry zespół, dobry zespół i dobry zespół. Sam pomysł na start-upa jest przereklamowany – jego znaczenie wbrew pozorom jest niewielkie. Na co koniecznie trzeba zwrócić uwagę? Innowacyjny pomysł, silny zespół, potwierdzony model biznesowy i rynek z potencjałem – wymienia  Maciej Jarzębowski.

Start-upy a ryzyko inwestycyjne

Ryzyka inwestycyjne związane ze start-upami można podzielić na dwie kategorie – ryzyka ponoszone przez pomysłodawców oraz ryzyka ponoszone przez inwestorów. Do najczęściej popełnianych błędów w obu grupach można wymienić:

  • Czynnik ludzki, bo to niesie za sobą kolejne ewentualne błędy – mówi Maciej Jarzębowski – Z dobrym zespołem można dynamicznie reagować na zmiany, słaby zespół wyłoży projekt po pierwszym niepowodzeniu;
  • Bazowanie na jednym pomyśle, innowacyjnym rozwiązaniu. Analizując zgłoszone do nas oferty współpracy oceniamy nie tylko poziom innowacyjności i potencjał rynkowy poszczególnych rozwiązań/pomysłów, ale też potencjał twórczy pomysłodawców, ich zdolność do ciągłego generowania innowacyjnych rozwiązań i ulepszania już istniejących. Chcemy się w ten sposób upewnić, że kiedy jeden pomysł stanie się nieaktualny, nieatrakcyjny rynkowo, nasi pomysłodawcy albo odpowiednio zmodyfikują swoje rozwiązanie/technologię/pomysł, albo opracują coś zupełnie nowego. Takiej gwarancji nikt nam nie może dać, ale uznaliśmy, że uwzględnienie kryterium „gniazda, wylęgarni innowacji” przy selekcji zespołów jest słuszne i może w przyszłości okazać się, przynajmniej w niektórych przypadkach, zbawienne – mówi dr Cezary Iwan.  
  • Wycena – wymienia Prezes Eficomu SA – gdyż opiera się ona na prognozowanych przepływach pieniężnych, a nie na historycznych danych księgowych, popartych konkretnymi wartościami liczbowymi w bilansach etc.
  • Zbyt optymistyczne podejście do biznesu – ale jak dodaje Anna Katarzyna Nietyksza – pamiętajmy również o szansach dużych zysków.

Ryzyk związanych z inwestycją start-up jest bardzo wiele, lecz podstawowym ryzykiem jest możliwość utraty całego zainwestowanego kapitału. To powoduje, że bardzo ważnym staje się umiejętność właściwej oceny przedmiotu lokaty, umiejętności zarządzających, czy też pomysłodawców, zasobów, otoczenia w jakim prowadzony będzie nowy biznes, strategii rynkowej, itp. Z każdym z tych elementów wiąże się przynajmniej jedno ryzyko – tłumaczy Radosław Solan, Prezes Copernicus Capital TFI SA. Statystycznie sukces odnosi 1 start-up na 10 – mówi Rafał Agnieszczak, jednak ryzyka nie powinny przysłaniać szans na posiadanie własnej firmy.

Preferowane branże

Nie ma jednej wybranej przez inwestorów branży, w którą należy, lub nie należy inwestować. Każdy ma swoje preferencje. Wspólnym mianownikiem jest innowacyjność rozwiązania. Wrocławskie Centrum Badań EIT+ skoncentrowało swoje działania w dwóch dziedzinach: bio- i nanotechnologii. Jesteśmy też otwarci na ciekawe projekty w obszarach IT i energetyki. Mile widziane są przez nas projekty funkcjonujące na bazie więcej niż jednej branży, ponieważ przyglądając się zachodzącym procesom gospodarczym i doświadczeniom innych można zaobserwować, że sukces rynkowy osiągany jest najczęściej przez innowacyjne przedsiębiorstwa realizujące projekty łączące w sobie rozwiązania z więcej, niż jednej dziedziny, np. IT i biotechnologii – mówi dr Iwan. Venture Incubator S.A. inwestuje np. w młode, innowacyjne przedsięwzięcia z obszaru Internetu i software. Najbardziej preferowane branże to po pierwsze  sektor energii odnawialnych – tłumaczy Prezes Eficomu – Regulacje UE, ocieplenie klimatu, powolne ograniczenia tradycyjnych źródeł energii powodują, iż nieuniknione jest zastosowanie alternatywnych źródeł energii (np. biomasa, kolektory słoneczne, elektrownie wodne, elektrownie wiatrowe). Kolejnym sektorem, w którym nadal można oczekiwać zwiększonych zysków są nowoczesne technologie komunikacyjno – informacyjne, w tym szczególnie IT. Oczywiście należy również pamiętać o biotechnologiach i biomedycynie. Walczymy o poprawę zdrowia i przedłużenie ludzkiego życia. Na tym polu wszelkie innowacyjne rozwiązania są źródłem znaczących zysków z inwestycji. Popularnością cieszą się także bardziej tradycyjne branże np. handlowe jak np. małe sieci sklepów z interesującą ofertą i modelem biznesowym. Rafał Agnieszczak mówi, że w branży IT zdecydowanie wyróżnia się na plus kwestia aplikacji na platformy mobilne i ogólnie cały rynek mobile.

 

Kryteria oceniania projektów start-upowych

Każdy inwestor stosuje własne wymagania i kryteria oceniania projektów. W zależności od przyjętych celów i ustaleń odnośnie tego na co położyć nacisk wyznaczniki te mogą się różnić. Są jednak pewne czynniki, które przy ocenie projektów typu start-up zawsze trzeba wziąć pod uwagę, na przykład, czy dane rozwiązanie posiada trwałą przewagę konkurencyjną, czy jest akceptowalne przez rynek, czy rynki docelowe są odpowiednio duże (lub mają duży potencjał wzrostu), jaki jest model biznesowy. W większości przypadków bardzo ważne jest sprawdzenie, czy rozwiązanie jest prawnie chronione, lub ma zdolność do takiej ochrony – wyjaśnia dr Cezary Iwan. Generalnie, dobór kryteriów i nadanie im wagi zależy od tego na jakim etapie rozwoju znajduje się przedsięwzięcie i kto ocenia, kto się przymierza do inwestycji. Dla inwestorów takich jak firmy venture capital, na przykład, najważniejszym elementem całej układanki, oprócz modelu biznesowego i potencjału rynkowego, jest często sam zespół projektodawców i zarządzających spółką – ich doświadczenie branżowe i biznesowe, determinacja, profesjonalizm, chęć i umiejętność współpracy – dodaje. Jednak jak zauważa Prezes Copernicus Capital TFI SA kryteria są znacznie ostrzejsze niż w przypadku istniejących przedmiotów lokat. Wyśrubowanym oczekiwaniom co do stóp zwrotu towarzyszą bezwzględne zasady oceny projektów inwestycyjnych na wejściu oraz twarde reguły ich monitoringu po przyjęciu do portfela inwestycyjnego.

 

Inwestor branżowy,  czy kapitałowy?

To zależy od konkretnego przypadku. Na pewno pozyskanie inwestora branżowego jest wskazane w przypadku branży lub działalności, gdzie istotną rolę odgrywa posiadanie specyficznego know-how, doświadczenia, kontaktów i/lub powiązań biznesowych albo np. dostępu do sieci dystrybucji. Jeżeli te czynniki są kluczowe dla powodzenia i rozwoju przedsiębiorstwa lub przedsięwzięcia, zaangażowanie inwestora branżowego, najlepiej ze sporym doświadczeniem i z dobrą renomą, jest optymalnym rozwiązaniem. Nie zaszkodzi też jeżeli jednocześnie jest to inwestor silny i stabilny finansowo. A jeżeli mamy do czynienia z projektem, gdzie wszystkie inne bariery, wyzwania i zagrożenia poza finansowaniem nie stanowią problemu, wtedy jest sprawą drugorzędną czy postawi się na inwestora kapitałowego, czy branżowego. Należy wybrać tego, który zaoferuje korzystniejsze warunki współpracy – tłumaczy dr Cezary Iwan. Pozyskanie inwestora finansowego będzie korzystne dla tych, którzy poszukują jedynie kapitału, gdyż jak mówi Anna Katarzyna Nietyksza nie ingeruje on w zarządzanie firmą, wymagając w zamian  wysokiej rentowności  i wzrostu  zysków z inwestycji oraz zwiększenia kapitalizacji firmy w określonym czasie. Za inwestorem kapitałowym opowiada się również Agnieszczak, gdyż jak tłumaczy: Generalnie na Polskim rynku łatwiej o inwestora kapitałowego z racji tego, że jego świadomość inwestowania w start-upy jest dużo większa. Inny pomysł na to kogo pozyskać ma Jarzębowski: Na starcie najlepiej pozyskać inwestora kapitałowego, który pomoże sfinansować budowę produktu i zdobycie rynku, a potem branżowego, któremu można sprzedać część lub całość udziałów z dużą premią.

Poziom inwestycji start-upa
Poziom inwestycji ustalany jest indywidualnie dla każdego projektu. Od czego jest on zależny? Jak wyjaśnia Anna Katarzyna Nietyksza – Poziom inwestycji w start-up zależy od branży, prognoz, biznes planu, wyceny spółki, jej analizy fundamentalnej i przede wszystkim od przewidywanej stopy zwrotu z inwestycji. Dodaje jednak, że Inwestorzy dywersyfikują jednak ryzyko, preferując inwestowanie mniejszych kwot, w kilka spółek. Z kolei fundusze private equity, czy venture capital z założenia nie inwestują w start-upy, preferując zweryfikowane przez rynek przedsiębiorstwa. Venture Incubator S.A. inwestuje niewielkie kwoty, ale jak zaznacza Prezes: Spółka mocno angażuje się w działalność operacyjną i pomaga zdobyć większe finansowanie od inwestorów instytucjonalnych. Dodaje, że inaczej działają fundusze z grupy dotacji 3.1 , które inwestują spore środki na starcie. W przypadku EIT+ i projektu Akcelerator udział w nowopowstałej spółce nie może być większy niż 49% udziałów lub akcji tej spółki, a maksymalny dopuszczalny pułap udzielonego wsparcia finansowego wynosi 200 tys. euro (zasada de minimis). Sposób wyjścia uzgadniany jest z projektodawcami i ewentualnie innym inwestorem.

 

Podsumowanie

Inwestorzy ponoszą podwójne ryzyko – ryzyko projektu w jaki chcą zainwestować oraz ryzyko własne, że źle wybrali projekt. Bądź co bądź analiza danego start-upa to jedno, drugie to własne przeczucie – czy uda się, czy nie. Co istotne i warte podkreślenia, nie ma na polskim rynku inwestorów, którzy inwestują tylko w jedną branżę. Powoduje to, że rynek inwestorski jest chłonny i każdy ciekawy projekt ma szanse na sfinansowanie. Jako inwestorzy stajemy się coraz dojrzalsi, lecz nadal nie unikniemy pewnie porażek inwestycyjnych. Z doświadczenia wiem, że istnienie okresowych mód na branże doprowadza bardzo szybko do nasycenia rynku najwartościowszymi pomysłami, a niemal cała reszta usiłujących wtargnąć na rynek później, jest skazana na porażkę. Powodzenie start-upu może mieć miejsce jedynie wówczas jeśli przedsięwzięcie posiada cechy nieistniejące do tej pory na rynku. Cechy te są zazwyczaj zasługą nowych technologii, patentu lub najzwyczajniej w świecie takiej organizacji pracy oraz zaangażowanego kapitału, które w rezultacie wykorzystane z maksymalną efektywnością pozwalają prowadzić interes przy znacznie niższych kosztach w stosunku do istniejącej na rynku konkurencji – podsumowuje Radosław Solan.

Autor: Agnieszka Klejne, redaktor portalu IPO.pl

Podobne wpisy:







Wszelkie prawa do portalu w rozumieniu ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych zastrzeżone są na rzecz MERKON GROUP CEZARY KRAJEWSKI i odpowiednio na rzecz współpracujących podmiotów i nie mogą być rozpowszechniane w całości bądź w części (także kanały RSS) bez uprzedniej pisemnej ich zgody.