Dobra forma Miękosia u progu sezonu – Portal PR - 24PR




Dobra forma Miękosia u progu sezonu

12.05.2012 Kategoria: MOTO, Sport. Autor: admin

Tradycyjnie na węgierskim torze Hungaroring rozpoczął się tegoroczny sezon zmagań w Wyścigowych Samochodowych Mistrzostwach Polski. Zawody rozegrane w weekend majowy stanowiły także inauguracyjną rundę nowego pucharu – Porsche GT3 Cup Challenge Central Europe, a także były eliminacją Mistrzostw Europy Strefy Centralnej. W każdej z tych serii o punkty rywalizował Mariusz Miękoś.

Pierwszym wyścigiem weekendu w których oglądaliśmy zawodnika Förch Racing był właśnie wyścig debiutującej serii GT3 Cup. W czasówce Miękoś wykręcił szósty czas, jednak już w wyścigu kierowca Porsche notował systematyczny progres. Po kilku okrążeniach zawodnik z Polski wyprzedził prowadzącego Czecha Vladimira Hladika. Kiedy wydawało się, że wygra historyczny wyścig nowej serii Porsche, na 15 okrążeniu w jego samochodzie doszło do awarii hamulca. Choć Miękoś nie przejechał wymaganych 18. okrążeń toru, został ostatecznie sklasyfikowany na 2 miejscu w klasie 1 tego pucharu. Jak się okazało, nie tylko zawodnik Förch Racing w tym wyczerpującym sprincie miał problemy z samochodem. Dodajmy, że pierwszym triumfatorem Porsche GT3 Cup Challenge Central Europe został Hladik.

Dla Miękosia głównym „punktem” weekendu był jednak wyścigu Endurance i walka o pierwsze punkty do klasyfikacji Mistrzostw Polski. Tak jak w roku ubiegłym zmiennikiem Miękosia jest Stefan Biliński. Przypomnijmy, iż sezon 2011 Miękoś/Biliński ukończyli rywalizację w klasyfikacji indywidualnej Endurance na 2. miejscu – zdobywając tytuły Wicemistrzów Polski. W tym roku załoga ma równie wysokie, jak nie wyższe apetyty. Pierwszy wyścig sezonu pokazał spory potencjał. Po trzecim miejscu w czasówce, załoga Forch Racing ukończyła 2-godzinny wyścig na tym samym miejscu, choć istniała duża szansa na triumf lub przynajmniej drugie miejsce. Niestety kolizja ze „słowackim” Ferrari zmusiła Miękosia do niespodziewanej wizyty w depo i tym samym straty cennych okrążeń.
Szansa na rewanż przed załogą Miękoś/Biliński w dniach 15-17.06 na węgierskim torze Pannoniaring.

Mariusz Miekoś: – Był to dla nas bardzo dobry weekend do którego byłem dobrze przygotowany pod względem fizycznym i psychicznym. Razem ze Stefanem zaliczyliśmy bardzo dobrą czasówkę do zmagań Endurance. Tym razem to ja miałem lepszy czas i mogłem pojechać w wyścigu na pierwszej zmianie. Zacząłem wyścig bardzo dobrze, przesuwając się na 3-4 miejsce. Na 9. okrążeniu wyprzedziło mnie jedno Ferrari z numerem 123. Niestety popełniło błąd na nawrocie, kierowca wypadł na zewnętrzną, ja przypilnowałem wewnętrznej. Nie spodziewałem się jednak takiego zachowania kierowcy Ferrari, który wracając na tor uderzył we mnie. Na szczęście udało mi się utrzymać na torze i kończąc kółko zorientowałem się o uszkodzeniu samochodu. Zjechałem do boksu na „flaku” i zniszczonej feldze. Na tor wróciłem ze stratą okrążenia i nie wiedziałem jak po uderzeniu będzie się prowadził samochód. Wszystko jednak wróciło do normy. Szkoda jednak tej sytuacji, bo mogliśmy być wyżej. Po zmianie Stefan zdołał ukończyć zmagania na 8. miejscu w „Zonie” i trzecim w Mistrzostwach Polski. Bardziej pechowo potoczył się natomiast mój inauguracyjny wyścig w Porsche GT3 Cup. Numer 13 jaki otrzymałem zawsze był dla mnie szczęśliwy. Niestety nie tym razem. Jeszcze przed zawodami było trochę nerwowo, bo team nie zdołał mi na czas przygotować auta i musiałem wystartować Porsche z zespołu ARC Bratislava. Auto przygotowane przez Miro Konopkę miało trochę inny set up, ale ogólnie dobrze się prowadziło, a czasy były bardzo obiecujące. W czasówce niestety nie udało mi się wykręcić tak szybkiego okrążenia jak planowałem. Na jednym z szybkich kółek na przedostatnim zakręcie, opóźniłem hamowanie, a noga ześlizgnęła mi się z hamulca. Miałem więc hamowanie awaryjne, wpadłem w bariery. Szkoda tylko czasu, bo międzyczasy były bardzo dobre, Na szczęście w samochodzie nie doszło do żadnych uszkodzeń. Pojechałem więc kolejne okrążenie, ale zabrakło mi paliwa. Potencjał był więc spory i mimo tych przygód byłem 6. w czasówce. Do wyścigu stanąłem z bardzo dobrym nastawieniem. Po dłuższej przerwie miałem okazję wystartować ze startu zatrzymanego. Na starcie odpadł Florian Scholze, który spalił sprzęgło. Byłem więc na 5 miejscu, a po zjeździe z toru Stefana Rosiny i Roberta Lukas, którzy pojechali kilka kółek pokazowo, ukształtowała się czołówka ze Stefanem, Hladikiem i mną. Awaria Porsche Stefana spowodowała, że byłem już drugi. Na 4-5 kółku Czech popełnił błąd, opóźnił hamowanie, postawiło go, ja to wykorzystałem i objąłem prowadzenia w wyścigu. Szybko powiększyłem przewagę do 100 metrów i prowadziłem pewnie wyścig. To było wspaniałe uczucie. Na 13 okrążeniu pojawiły się jednak pierwsze problemy z hamulcami. Hamulec wpadał mi w podłogę, próbowałem wolniej jechać, ale i tak obracałem się prawie na każdym zakręcie. Wszystko zakończyło się na 15 kółku, kiedy w efekcie przebiłem tylną oponę. Zostałem jednak sklasyfikowany na świetnym 2-gim miejscu w klasie 1 pucharu, ale szkoda straconej szansy na zwycięstwo. Gratuluję Hladikowi walki w tym morderczym jak się okazało dla samochodów Porsche dystansie. Był to naprawdę ciężki weekend dla sprzętu. Jesteśmy jednak zadowoleni. Zaliczyliśmy co prawda dużo przygód, ale dwa razy staliśmy na podium. Teraz przed nami miesiąc przerwy i potem ponownie na węgierskim torze tyle, że Pannoniaring, powalczymy o punkty do klasyfikacji Mistrzostw Polski i Porsche GT3 Cup. Mam coraz więcej ochoty na ściganie się nowym pucharze Porsche, ale naszym głównym celem nadal zostaje Endurance.

Podobne wpisy:







Wszelkie prawa do portalu w rozumieniu ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych zastrzeżone są na rzecz MERKON GROUP CEZARY KRAJEWSKI i odpowiednio na rzecz współpracujących podmiotów i nie mogą być rozpowszechniane w całości bądź w części (także kanały RSS) bez uprzedniej pisemnej ich zgody.